cv pisarzawszystkie ksi±żki LlosyNagroda Nobla 2010wywiady z MVLstrony o MVLwypełnij krótk± ankietę

"Rozmowa w 'Katedrze' "
Ogarnąć całe społeczeństwo

okładka    Jedna z najlepszych powieści M. Vargasa Llosy, wydana w 1969 roku. Jest powieścią polifoniczną.
   
Co to znaczy? Przenikanie się wątków, prowadzenie kilku z nich w jednym zdaniu, ciągłe przenikanie się zdarzeń i dialogów. Trudno opisać ten sposób narracji, trzeba po prostu przeczytać tak pisane dzieło (próbka poniżej). I nie warto przejmować się początkowymi trudnościami z orientacją w morzu nazwisk i wątków, ani przerażać się objętością książki.

    Tytułowa "Katedra" to podejrzana knajpa, w której główny bohater zwierza się Ambrosio, spotkanemu przypadkiem dawnemu szoferowi swojego ojca. Dlatego pisze się ją z wielkiej litery i w cudzysłowie. Często jednak spotykam się z nazwą pisaną z małej litery. Pewnie ktoś myśli, że akcja toczy się w kościele:-)
okładka
     Strona 22: "W środku, pod blaszanym dachem, na ławkach i przy pustych stołach, zgiełkliwy, żarłoczny tłum. Dwaj Chińczycy w samych koszulach obrzucają czujnym wzrokiem te miedziane twarze o ostrych rysach, twarze, które żują i piją, a mały Indianin w podartym fartuchu błądzi pośród nich z parującą zupą, z butelkami, z talerzami ryżu".

    Główny bohater zwie się Santiago Zavala. Pochodzi z bogatej rodziny, jednak odrzuca jej majątek. Pracuje jako dziennikarz w podrzędnym dzienniku. Współpracuje z partią komunistyczną, przez co trafia do więzienia. Mimo okładkasprzeciwu rodziny żeni się z Anną, prostą dziewczyną - pielęgniarką. "W powieści, równolegle do losów  Santiago, pojawiają się inne wątki, które tworzą panoramę życia Peru, ukazują przedstawicieli różnych warstw społecznych, od wysoko postawionych oficjeli do ludzi ubogich" - czytamy w Wielkiej Internetowej Encyklopedii Multimedialnej Wiem.

    Krzysztof Mroziewicz w książce "Dziennikarz w globalnej wiosce" (WSiP, Warszawa 2004, str. 136) porównuje Gabriela Garcię Márqueza i MVL: "Ale pierwszemu przyznano już Nagrodę Nobla (za Sto lat samotności), a drugi ciągle na nią czeka - zasłużył choćby Rozmową w Katedrze" (od 7 października 2010 r. te słowa już nie są aktualne). W tej samej książce (str. 126) Mroziewicz pisze, sięgając do okładka wspomnień MVL: "…  Vargas wyznaje, że epizody z pracy dziennikarskiej w stołecznym dzienniku opisywał, przepisywał i poprawiał setki razy, aż wreszcie niektóre z nich nadawały się do książki i do niej w końcu trafiły".

Początek powieści

    "Stojąc w drzwiach "Kroniki" Santiago patrzy z niechęcią w aleję Tacna: samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił. Myśli: kiedy? Przed hotelem Crillón pies chce mu polizać nogi: won, możesz być wściekły. Skurwione Peru, myśli, skurwiony Carlitos, wszyscy skurwieni. Myśli: nie ma wyjścia. Widzi długi ogonek na przystanku autobusowym w kierunku na Miraflores, przecina plac, a tam Norwin, cześć, bracie, przy stoliku w barze Zela, siadaj, Zavalita, porusza szklanką z chilcano, i każe sobie czyścić buty, zaprasza na jednego. Wygląda, że jeszcze nie jest pijany, i Santiago siada dając znak czyścibutowi, żeby i jemu wyglansował obuwie. Służę, szefie, w tej chwileczce, szefie, będą jak lustra, szefie.
    - Wieki cię nie widziałem, szanowny publicysto - mówi Norwin. - Lepiej się czujesz na pierwszej stronie niż w dziale miejskim?"

    Przełożyła: Zofia Wasitowa

    Tytuł oryginalny: Conversacion en la Catedral
    Dedykacja: Luisowi Loayza, kumplowi z Petit Thouars, wielbicielowi Borgesa, i Abelardowi Oquendo, Delfinowi, z wyrazami serdecznej przyjaźni od wojującego "sartrowca", który na całe życie pozostał ich bratem
    Motto: Aby być prawdziwym pisarzem, trzeba zgłębić i ogarnąć całe społeczeństwo, gdyż powieść jest historią życia prywatnego narodów - Balzac "Małe niedole pożycia małżeńskiego" w przekładzie Tadeusza Żeleńskiego (Boya)
    Rok wydania: 1969
    Drugie polskie wydanie: Porozumienie Wydawców w serii Kanon XX wieku - Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza 2001, ISBN 83-7319-07-4, twarda oprawa, stron 776, cena ok. 60 zł.
   Kolejne polskie wydanie: Wydawnictwo Znak, Kraków 2008, ISBN 978-83-240-1007-3, twarda oprawa, stron 736, format 140 x 205 mm.
 

 Copyright © by Fotomarcin 2000-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.

strona główna | biografia | Nobel | twórczość | ekranizacje | wywiady | zdjęcia | linki | o stronie
Powieści:  Ciotka Julia i skryba | Gawędziarz | Historia Alejandra Mayty | Kto zabił Palomina Molero? | Lituma w Andach | Marzenie Celta  | Miasto i psy | Panataleon i wizytantki | Pochwała macochy | Raj tuż za rogiem | Rozmowa w "Katedrze" | Święto kozła | Szczeniaki | Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki | Wojna końca świata | Wyzwanie | Zeszyty don Rigoberta | Zielony Dom  Literatura faktu: Andy | Izrael - Palestyna. Pokój czy święta wojna | Jak ryba w wodzie. Wspomnienia | Listy do młodego pisarza | Prawda kłamstw  Sztuki teatralne: Panienka z Tacny
Wydarzenie pod patronatem llosa.eu: Szelmostwa niegrzecznego Noblisty - spotkanie na temat pisarza w filii nr 25 biblioteki w Katowicach (os. Tysiąclecia), 9.05.2012 r.
Polecam: Blog Foto-marcina | Tychy Press Photo | Fotomarcin | Galeria Bruxy | Pajacyk